Nowa twarz Łasztowni

Atrakcyjne hektary w centrum Szczecina, położone tuż nad Odrą. Od kilku lat ten teren przeżywa swój renesans. To Łasztownia – nowe serce miasta. Czeka ją prawdziwa rewolucja. Radni miejscy przyjęli plan zagospodarowania tego terenu. Ale swoje pomysły na przekształcenie tego miejsca ma także lokalny biznes. Niektóre z nich na pewno mogłyby zostać uwzględnione w planach miasta.

Szczecin ma możliwość zagospodarowania, praktycznie od podstaw, dużego, charakterystycznego i atrakcyjnego fragmentu miasta. To prawdziwy ewenement na skalę krajową i wymarzona okazja do stworzenia nowej, tętniącej życiem części Śródmieścia oraz ożywienia okolic Odry. W miejscu, które od dawna fascynowało głównie historyków i architektów, zaczyna się coś nowego.

Wiatr zmian

Poszukiwania rozwiązań na zagospodarowanie Łasztowni mają długą historię. Za jej początek przyjmuje się lata 70. XX wieku. Ale działania, które zdecydowanie zmieniły oblicze tego terenu zostały podjęte dopiero w kwietniu 2013 roku. Wtedy rozpoczęła się renowacja istniejących budynków. Przede wszystkim obiektu, który dziś nazywany jest Starą Rzeźnią. Po przejęciu przez prywatnego inwestora i odrestaurowaniu znajduje się w nim teraz znana i popularna restauracja, sala konferencyjno-projekcyjna, Centrum Kultury Euroregionu, księgarnia oraz siedziba jednej z największych szczecińskich firm logistycznych.

Kolejnym jasnym punktem w nowym zagospodarowaniu Łasztowni okazała się budowa biurowca Lastadia Office, który został oddany do użytku w 2013 roku. Prawdziwym przełomem jednak dla tego terenu okazało się otwarcie, sławnych już, szczecińskich bulwarów. Błyskawicznie stały się one jednym z ulubionych miejsc spędzania wolnego czasu przez szczecinian i kolejną wizytówką miasta. To w tym miejscu ulokowało się szereg małych i urokliwych restauracji oraz kawiarni, łącznie z dawnym statkiem wycieczkowym zaadaptowanym na potrzeby hotelarskie i gastronomiczne. To na bulwarach pod koniec maja tego roku swoją działalność rozpoczęło Morskie Centrum Nauki, które błyskawicznie stało się kolejną szczecińska atrakcją turystyczną.

Jest plan

W 2017 roku został zorganizowany konkurs na opracowanie koncepcji urbanistyczno-architektonicznej zagospodarowania obszaru Międzyodrza: „Łasztownia – Nowe serce miasta”. Wzięło w nim udział aż 251 architektów i pracowni architektonicznych z całego świata. Założenia strategiczne zwycięskiej koncepcji zostały wykorzystane przy tworzeniu planu zagospodarowania przestrzennego dla Łasztowni, który został przyjęty przez Radę Miasta Szczecin w marcu tego roku.

Nowy pomysł zagospodarowania Łasztowni zakłada m.in. utrzymanie, rozwój i umożliwienie kontynuacji funkcji produkcyjnych, składowych, magazynowych na terenach, na których swoją działalności prowadzą Centrum Logistyczne „Gryf” oraz Przedsiębiorstwo Przemysłu Cukierniczego „Gryf”; wprowadzenie śródmiejskiej zabudowy wielofunkcyjnej, np. mieszkań z usługami; więcej przestrzeni dla pieszych i rowerzystów oraz jeszcze więcej zieleni na placach oraz bulwarach. Rada Miasta nie zgodziła się na lokalizację obiektu handlowego o powierzchni sprzedaży powyżej 2000 mkw. (bo i taka koncepcja zabudowy części terenu się pojawiła).

Biznes się dostosuje

Łasztownia ma być miejscem do wypoczynku i rozrywki dla szczecinian. Ale nie zapomniano także o zabudowie mieszkaniowej. Koncepcja przyjęta przez radnych przewiduje także wprowadzenie linii tramwajowej przez mający powstać nowy most Kłodny oraz budowę dwóch mostów pieszo-rowerowych łączących bulwary Stare Miasto z Łasztownią. Jednym z nowych rozwiązań zapisanych w planie jest pomysł otoczenia zabytkowego terenu szklanymi ścianami i zadaszenie szklanymi dachami.

– Koncepcja polega na możliwości zabudowy przestrzeni pomiędzy halami przeszklonymi kubaturami (ścianami szczytowymi i dachami) z pozostawieniem oryginalnego bruku i wciąż widocznymi zabytkowymi budynkami. W ten sposób przy zabudowie przestrzeni pomiędzy siedmioma halami kubatura przyszłej funkcji podwaja się i otrzymujemy bardzo atrakcyjną wielohalową strukturę w układzie amfiladowym. Może to być zespół wielousługowy (nie wszystkie budynki trzeba łączyć w jeden zespół) lub np. oryginalna forma hal wystawowych, czy targowych – tłumaczy Daniel Wacinkiewicz, wiceprezydent Szczecina.

Plan przewiduje także powstanie dwóch parków na Łasztowni – jednego na całej Wyspie Grodzkiej a drugiego na terenie wzdłuż bulwaru Gdańskiego – na obszarze nad Kanałem Zielonym i Parnicą.

Różne pomysły na Łasztownię

A co o koncepcji zagospodarowania sądzą szczecińskie środowiska gospodarcze? Może mają własne pomysły na wykorzystanie tego terenu? Może jednak Łasztownia nie powinna być tylko centrum wypoczynku i rozrywki, a biznes powinien odegrać w tym miejscu większą rolę?

– Wszystko powinno mieć swój czas i swoje miejsce. Łasztownia była swojego czasu przemysłowym i industrialnym sercem Szczecina. Partnerowała portowi, jako miejsce, gdzie kwitło przetwórstwo, hodowla zwierząt czy przeładunek. Dzisiaj taka funkcja – co oczywiste – musiała zostać mocno ograniczona. Dzisiejsza Łasztownia to przestrzeń, która ma ambicje na bycie nowym sercem miasta. Ma swoją część reprezentacyjną, przyciągającą mieszkańców i turystów, ma swoją część biurowo-usługową oraz zachowany ułamek działania przemysłowego. Obecne proporcje powinny kierować się w stronę rekreacji, kultury oraz przestrzeni do mieszkania. Nie jestem zwolenniczką całkowitego wygaszenia działalności gospodarczej na Łasztowni, ale powinna być ona zogniskowana w porcie – mówi Hanna Mojsiuk, Prezes Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie

Ze stanowiskiem Hanny Mojsiuk zgadza się Kamil Pilarski ze szczecińskiego Klastra IT. Jego zdaniem Łasztownia powinna być przyjazna przede wszystkim mieszkańcom.

– Musimy patrzeć przez pryzmat priorytetów. Jeżeli fokus mamy w tym miejscu mieć na mieszkańców, to z automatu mniejszy na biznes. Po uchwaleniu nowego planu kilka nagłówki na portalach internetowych brzmiały: „Nie będzie centrum handlowego na Łasztowni” – poprzez wprowadzenie zapisu o braku możliwości budowy obiektów handlowych o powierzchni sprzedaży powyżej 2000 m2. I dobrze, bo to miejsce ma być dla lokalnej społeczności, a nie dla supermarketów. Z założenia ludzie powinni znaleźć miejsce do rekreacji i wypoczynku – stwierdził Kamil Pilarski.

Quo vadis Łasztownio?

A jak szczeciński biznes widzi szanse rozwoju na tym terenie i jaka działalność powinna być prowadzona na Łasztowni?

– Wszystko zależy od planów miasta i intencji rządzących. Na Łasztowni może rozwijać się przestrzeń deweloperska, biurowa, handlowa czy przemysł i produkcja. Najzdrowiej dla tej unikatowej przestrzeni byłoby jednak, by podejść do niej hybrydowo. Część blisko miasta powinna zachować kulturalny i miastotwórczy charakter, a jej zaplecze powinno być nadal miejscem, gdzie z sukcesem działa chłodnia, zakład przetwórstwa ryb czy zaplecze dla portu. Na Łasztowni jest też miejsce na małe usługi oraz na inwestycje deweloperskie, szczególnie na Kępie Parnickiej, która może niebawem stać się perełką szczecińskiego waterfrontu – dodaje Hanna Mojsiuk.

Z kolei Cezary Sylwestrzak, przewodniczący Rady Oddziału Krajowej Izby Gospodarki Morskiej w Szczecinie, zwraca uwagę na możliwy konflikt interesów. Jego zdaniem może być trudno pogodzić komfort mieszkania na Łasztowni z rozwojem gospodarczym tego miejsca.

– Biznes na Łasztowni będzie istniał i będzie się rozwijał dynamicznie we wszystkich płaszczyznach, tak jak jest wskazany w planie zagospodarowania tego terenu. Takie rozwiązanie zostało wypracowane przez lata konsultacji. Wszystkie przewidziane funkcje mogą razem współistnieć, oprócz funkcji mieszkaniowej. Jest to podyktowane portem leżącym na i przy Łasztowni, który pracuje przez 24 godziny, a hałas umożliwi mieszkańcom spokojne życie. Taka sytuacja miała miejsce w Gdyni, gdzie mieszkańcy postawionych bloków przy samym terminalu kontenerowym zażądali przerwania pracy w godzinach nocnych i w dni wolne, co jest totalnym absurdem – mówi Cezary Sylwestrzak.

Port priorytetem? A może IT?

Jego zdaniem górę tutaj powinny wziąć jednak kwestie gospodarcze.

– Czasy w jakich przyszło nam żyć (pandemia, wojna) pokazały, jaką wartość ma dostęp do morza i posiadanie portów. Każdy skrawek portu w tych czasach jest niezbędny, aby funkcjonowało państwo i jego mieszkańcy. Ta funkcja musi mieć priorytet, a pozostałe – usługi, wypoczynek i rozrywka w żaden sposób nie będą tej funkcji zakłócać. Rozwój przemysłu na tym terenie wymuszają zmiany technologii przeładunku, składowania towarów i zmiany logistyczne na świecie – dodaje Cezary Sylwestrzak, przewodniczący Rady Oddziału Krajowej Izby Gospodarki Morskiej w Szczecinie.

– Większe inwestycje mogłyby się usytuować np. w miejscu, w którym mieściły się tymczasowe siedziby Opery oraz Teatru Polskiego, np. La Stadia bis – biurowiec, który pięknie się wkomponował w ten teren i który zapewnia szczecińskim firmom duże powierzchnie użytkowe. Łasztownia mogłaby być też miejscem dla sektora IT i nowych technologii, ale też dla ekskluzywnych sklepów, restauracji, może jakiegoś centrum konferencyjnego, spotkań biznesowych, różnych ekspozycji i wystaw – stwierdził Bogumił Rogowski, Prezydent Business Club Szczecin.

– Patrząc z perspektywy branży IT dobrym rozwiązaniem byłoby wkomponowanie biurowca w to miejsce. Spełniające wszelkie normy środowiskowe i zbudowany w oparciu o ideę „zero waste”. Natomiast jestem sobie w stanie wyobrazić, że nawet bez biurowca branża IT będzie na Łasztowni aktywna zawodowo. Dzisiaj, nie zawsze trzeba być w biurze, aby pracować w projekcie. Można to robić z parku czy z kawiarni, niezbędny jest tylko dobry zasięg Internetu – dodaje Kamil Pilarski.

Jaka działalność powinna być prowadzona na Łasztowni? Zdaniem Hanny Mojsiuk, prościej powiedzieć, jaka nie powinna.

–Ciężka, związana z ciągłym ruchem samochodów ciężarowych czy zapachem, który mógłby zakłócać możliwość mieszkania czy wypoczynku na Łasztowni. Marginalizacja przemysłu w tym miejscu nie jest dobrym pomysłem, ale nie wyobrażam sobie w tym miejscu kolejnych inwestycji, które powodowałyby, że ruch w tym miejscu byłby intensywniejszy – uważa Hanna Mojsiuk.

Zabrakło konsultacji

I jeszcze jedno ważne pytanie. Czy miasto przygotowując plan zagospodarowania konsultowało go np. z lokalnymi organizacjami przedsiębiorców, firmami, stowarzyszeniami gospodarczymi? Zdaniem Bogumiła Rogowskiego, zagospodarowanie Łasztowni to temat, który powinien spędzać sen z powiek wielu osobom w Szczecinie. Przede wszystkim Skarbowi Państwa, bo znacząca część tego terenu właśnie do niego należy (np. działająca na nim Gryf Nieruchomości jest spółką Skarbu Państwa). Na drugim miejscu – władzom miasta, które są nieco bezsilne w tej sprawie.

– Bo niewiele mogły zrobić poza uchwaleniem planu zagospodarowania przestrzennego Łasztowni, który z jednej strony pokazuje jakieś możliwości dla biznesu, to z drugiej blokuje pewne koncepcje jej zabudowy. Trzeba uregulować kilka spraw związanych z Łasztownią, np. sprawy własności, czy wybudowania w końcu Mostu Kłodnego, który dla miasta i tego terenu jest absolutnie niezbędny. Sygnalizowaliśmy te problemy, jako BCS, już w przeszłości. Próbowaliśmy doprowadzić do spotkania przedsiębiorców z wojewodą, marszałkiem województwa i prezydentem Szczecina w tej sprawie. Bo każdy z nich ma pewne możliwości sprawcze. Nie udało się, choć było blisko. Sprawa mostu jest w zawieszeniu. Nadal jednak, jako organizacja biznesowa, będziemy zgłaszać do różnych czynników nasze propozycje dla Łasztowni. Ale takie działania powinny podejmować także inne instytucje i środowiska w Szczecinie – stwierdził prezydent BCS.

– Miasto rozmawiało z różnymi organizacjami na ten temat. Ciężko powiedzieć jakie szczegóły były omawiane, natomiast jako Rada Gospodarcza, czyli ciało doradcze pana prezydenta, w skład którego wchodzą organizacje reprezentujące lokalny biznes mamy tutaj swoją cegiełkę w postaci inwestycji Mostu Kłodnego. Swego czasu miała ona niższy priorytet. Dzięki zaangażowaniu się członków Rady w rozmowy z miastem, priorytet ten został podniesiony i w mojej opinii jest on bardzo ważny dla sukcesu nowej Łasztowni, bo będzie miał bezpośredni wpływ na lepszą komunikację w tym obszarze – wyjaśnia Kamil Pilarski.

– Jako Północna Izba Gospodarcza nie braliśmy udziału w konsultacjach, nie było zaproszenia do rozmów, nad czym ubolewam. Wiem jednak, że przedsiębiorcy aktywnie zabierają głos w tych tematach. PIG na pewno również zabrałby głos, gdyby z Łasztownią działo się coś niepokojącego. Patrzymy na rozwój tego miejsca ze spokojem i bardzo kibicujemy wszelkim planom miasta w tej sprawie. Oby szybciej, oby efektownie, efektywnie i oby z uwzględnieniem wszystkich funkcji tej przestrzeni – mówi Hanna Mojsiuk, prezes PIG.

 

Prestiż  
Sierpień 2023